środa

Burn baby ..burn!




Czyli malowanie dachu przy prawie 30 stopniach Celsjusza :P ( jeszcze z wakacji )
Pierwsze kapkę złapało światła przy zaklejaniu tasiemki na '120tce ' ale akurat tu pasuje :D

6x6LOMO! Lubitel 166b + lekko ogrzany na parze : fuji pro H 400.




### A tu taki mały backstage malowania dachu :D
Czyli ekipa ' przeszkadzająca ' bez której praca odbyć by się nie mogła czyli : moi kuzyni Paweł i Michał wraz z moją Mamą :)


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz